niedziela, lutego 23, 2014

Kto to jest artysta? Niby wszyscy wiedzą, ale jak odpowiedzieć na to pytanie dziecku, tak by odpowiedź była prosta i zrozumiała, ale jednocześnie daleka od generalizowania i powielania stereotypu myślowego?
Pewnie niejeden artysta nie wiedziałby jak wybrnąć z takiego pytania. Zofia Dubowska i Jan Bajtlik podejmują wyzwanie i na kartach swojej książki szukają odpowiedzi.

Książka przeprowadza dzieci przez różnego rodzaju artystyczne działania, używając do tego reprodukcji i dokumentacji prawdziwych dzieł sztuki. Fajne jest to, że dobór prac jest bardzo zróżnicowany, a dzieci mogą się dowiedzieć, że artysta to nie tylko malarz czy rzeźbiarz. Spektrum działań artystycznych przecież na tym się nie kończy – co skutecznie podkreślają autorzy. Dzieci mogą się dowiedzieć, że artyści szydełkują, jeżdżą na rowerze w miejscu albo obierają ziemniaki w galerii, ale również, że zadają dużo pytań i potrafią zauważać rzeczy, których nie dostrzegają zwykli ludzie. Książka oswaja najmłodszych z samym określeniem „artysta”. W naszym potocznym języku jest ono często nacechowane negatywnie, a to zostaje dzieciom gdzieś z tyłu głowy. Warto to zmieniać i pokazywać najmłodszym, że artyści tworzą wartościowe i ciekawe dzieła. 

Przez to, że koncepcja książki oparta jest o reprodukcje i fotografie mogłoby się wydawać, że projektantowi nie zostało w temacie opracowania graficznego zbyt wiele do zrobienia. Jednak Jan Bajtlik wybrnął z tej sytuacji bardzo zgrabnie – nie wstawił po prostu tekstów pod lub obok zdjęć. Postarał się o to by każda strona książki była zupełnie inna, tak jak różne są dzieła na nich przedstawiane. Używa różnych krojów pism, stosuje zapis odręczny, wykleja litery taśmą, rozmywa je, maluje farbami. Do tego umieszcza w różnych miejscach i o różnej wielkości – bez żadnych ram i zasad. Wszystko to, mimo tego chaosu, ma sens – współgra z treścią książki wręcz idealnie. W pełni wyżyć się artystycznie mógł dopiero na okładce. Projekt okładki Bajtlika jest prosty i intensywny kolorystycznie, ale jak wiadomo książki ludzie kupują „po okładkach”, a tej nie da się przeoczyć.

Publikację zamykają zebrane na tylnej okładce odpowiedzi dzieci na tytułowe pytanie. Wszystkie są świetne i obrazują to, co wiadomo od dawna, że dzieci bywają mądrzejsze od dorosłych. Mi osobiście najbliżej do odpowiedzi 7,5-letniego Mikołaja: „Artysta to nie taki zwykły człowiek, co nie ma hobby ani pracy, bo artysta to zawsze sobie znajdzie zajęcie” . Innymi słowy – nigdy się nie nudzi. I myślę, że trafia to w sedno. Artysta jest zawsze w trakcie procesu twórczego i sam nie do końca to kontroluje, bo przecież inspiracje są wszędzie, a koncepcje często wpadają do głowy niespodziewanie.

Tekst i koncepcja: Zofia Dubowska
Opracowanie graficzne: Jan Bajtlik 
Wydane przez: Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki

poniedziałek, lutego 03, 2014

Miejskie safari to kolejna już publikacja prezentowana na naszym blogu, która wchodzi w skład większego, niż tylko książka, projektu. Znów jest to wydawnictwo bezpłatne. Projekt ma na celu uświadamianie małych mieszkańców miast i edukację w temacie miejskiej fauny. Niewielu „mieszczuchów” wie, że w ich mieście całkiem dobrze mają się dziko żyjące zwierzęta. Na ten przykład, we wrocławskiej, miejskiej fosie żyją żółwie, przed Leśnicą hasają dziki, a na Różankę nie raz zakradał się lis. No dobra, a czy młodzi mieszkańcy Warszawy wiedzą jacy leśni przyjaciele żyją wśród/niedaleko nich, albo to, że na 1 mieszkańca Warszawy przypada aż 3 szczury (straszne)? Z inicjatywy Stowarzyszenia „Z Siedzibą w Warszawie” powstał ilustrowany „Atlas nie wszystkich dzikich zwierząt i ptaków Warszawy”, który taką właśnie wiedzę w przyjazny i fajny sposób ma rozpowszechniać wśród najmłodszych mieszkańców stolicy.
Szczególnie, że, jak czytamy w książce, Warszawa jest uważana za „najdzikszą” stolicę europejską, a wszystko to za sprawą rzeki i wykształconego wokół niej ekosystemu.

Gratulujemy autorom konceptu i wykonania, bo idea słuszna i ciekawa, a wykonanie zarówno w warstwie treści, jak i ilustracji prześwietne. Bardzo nam się podoba założenie czarno-białych ilustracji okraszonych plamami neonowej czerwieni. Fajne jest również to, że nad ilustracjami pracowały 3 osoby – dodaje to całości dynamiki i fajnego zróżnicowania, mimo ograniczonej palety barw. Książka oprócz wielu ciekawostek, zawiera też całkiem sporo zadań dla czytelnika – labirynty, dorysowywanie, wymyślanie.

Poza książką projekt Miejskie safari obejmował warsztaty w świetlicach środowiskowych i w szkole, gdzie uczestnicy projektowali małą miejską architekturę dla zwierząt Warszawy. Na stronie dostępne są różne materiały do przeprowadzenia takich warsztatów na licencji Creative Commons, więc jeśli macie chęci i możliwości, to warto skorzystać. Więcej możecie zobaczyć tutaj: http://www.safari.wwarszawie.org.pl/

No dobra, a jakich Wy macie dzikich sąsiadów? ;) Piszcie!

Tekst, koncepcja książki: Patryk Pawlaczyk, Edyta Ołdak
Ilustracje: Pani Jurek, Edyta Ołdak, Paulina Pankiewicz
Wydawnictwo: Stowarzyszenie „Z Siedzibą w Warszawie”
Miejskie safari

niedziela, stycznia 26, 2014

Czy można o tradycji i religii opowiadać fajnie i ładnie? Można! Seria Majses (w jidisz znaczy Bajki) przybliża dzieciom tradycję, język i kulturę żydowską w bardzo przystępny i estetyczny sposób. Publikacje powstały z inicjatywy Żydowskiego Stowarzyszenia Czulent i skierowane są do dzieci pochodzenia żydowskiego. Mają na celu pomagać najmłodszym w poznaniu dorobku kulturowego i bogactwa tradycji żydowskiej. Wybór ilustrowanej książki jako medium do przekazania tego typu treści wydaje się bardzo trafny. Proste i sugestywne ilustracje zestawione z rymowaną, zabawną treścią bez wątpienia są bardziej przyjaznym "narzędziem" edukacyjnym dla dzieci niż sucha forma tradycyjnych książek.
Publikacje są bezpłatne, przekazywane dzieciom pochodzenia żydowskiego w całej Polsce, za pośrednictwem Gmin Żydowskich, JDC Polska, Szkół Żydowskich oraz stowarzyszeń i fundacji żydowskich zajmujących się szeroko pojętą edukacją. Osobiście jesteśmy zdania, że powinny je poznać wszystkie dzieci. Byłaby to dla nich ciekawa lekcja o innej, mniej znanej tradycji, tak przecież mocno związanej z naszą własną historią.

W ramach projektu Majses ukazały się trzy publikacje. W nasze łapki wpadły tylko (a może aż) dwie, najnowsze publikacje: Majn Alef Bejs oraz Jontew Lider.
Majn Alef Bejs, za pomocą zabawnych rymowanek prezentuje żydowski alfabet. Książka została wyróżniona w Konkursie Międzynarodowym Ilustarte 2014 w Portugalii i w Polskiej Sekcji IBBY - Książki Roku 2013. Natomiast Jontew Lider stanowi wierszowaną opowieść o najważniejszych żydowskich świętach. Nie udało nam się zdobyć pierwszej w serii książki A Majse, zawierającą zabawne wyliczanki nawiązujące do tradycji żydowskich.

Wszystkie publikacje od razu zaskakują formatem - to duże, twardo-okładkowe książki z zachwycającymi, prostymi ilustracjami Uli Palusińskiej. Za rymowane teksty w Majn Alef Bejs odpowiada Jehoszue Kamiński. Jontew Lider to z kolei zbiór wierszy kilku twórców: Idy Maze, Szmuela Ceslera, Icchaka Lejbusza Pereca. Wszyscy oni żyli i tworzyli w języku jidisz w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

Częścią projektu Majses jest także strona internetowa i umieszczona na niej interaktywna gra, którą znajdziecie tutaj. Nas gra oczarowała i zostaliśmy pochłonięci bez reszty. Całość zamknięta jest w tej samej stylistyce graficznej co książki - tworzy to zgrabne połączenie tradycji i nowoczesności. Jesteśmy przekonani, że dzieciaki są zachwycone książką + multimedialna stroną ... my jesteśmy. Poza publikacjami papierowymi, seria Majses została wydana jako darmowa książka elektroniczna.Wszystkie trzy tytuły można pobrać bezpośrednio na stronie projektu, do czego zresztą zachęcamy.

Na koniec warto zaznaczyć, że treści w książeczkach zapisane są w dwóch językach: polskim i jidisz. Książki można więc czytać, zarówno zgodnie z naszym sposobem zapisu, kartkując z prawej na lewą, ale także zgodnie z zapisem jidisz, kartkując książkę z lewej na prawą.

No i  musimy to powiedzieć: piękne wyklejki!!!

Wydawnictwo: Żydowskie Stowarzyszenie Czulent
Ilustracje: Urszula Palusińska
Teksty: Jehoszue Kamiński, Ida Maze, Szmuel Cesler, Icchak Lejbusz Perec
Majses

wtorek, listopada 12, 2013

Czy da się opowiedzieć dzieciakom o nauce, albo wyjaśnić czym są: GPS, helicobacter pylori, czy też farmaceuta, tak aby nie zasnęły lub z nudy nie zjadły tubki biurowego kleju? Owszem da się! Najlepszym na to dowodem jest ta książka. Naukowe treści przemycone są tu bardo zgrabnie.
Przygody trzech małych Psotnikusów: Złośnicy, Niszczyciela i Szkodnika grasujących i psocących po wydziałach Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wciągają w wir śledztwa, rozmaitych zagadek i zadań - często interaktywnych, wymagających wykonania pewnych czynności poza książeczką.
To już kolejna darmowa publikacja, która bije na głowę nie jedną książkę, która zapycha regały w księgarniach. Już sama forma książki jest rewelacyjna. W czasach, w których wszystko jest interaktywne, trzeba się bardzo postarać, żeby utrzymać młodych czytelników przy książce. Psotopolis zdaje się nie mieć z tym problemu. Są rozkładane strony, mapa, rebusy oraz zadania kreatywne. Jest zagadka, śledztwo i szczęśliwe zakończenie, a między tym wszystkim zróżnicowane zadania dla czytelnika. Niektóre z nich to prawdziwe eksperymenty, wymagające założenia gogli, kitla, gumowych rękawiczek mamy i przegrzebania kuchennych szafek w poszukiwaniu składników niezbędnych do przeprowadzenia prawdziwych naukowych eksperymentów. Ba! Żeby tego było mało dostajemy także kilka niezbędnych narzędzi, potrzebnych do rozwiązania niektórych zadań, np. okulary 3D i papierek uniwersalny.
Jednym słowem - zabawa pełną parą. I o to chodzi.
Oczywiście Psotopolis nie były tak rewelacyjną publikacją, gdyby nie świetne, nowoczesne ilustracje i oprawa graficzna Karola Banacha. Brawo Karol!

Reasumując - tak powinna wyglądać większość pomocy edukacyjnych w szkołach.

Koncepcja i tekst: Kinga Nemere-Czachowska, Dorota Swobodzińska, Piotr Waśniewski, Anna Wielbińska
Ilustracje: Karol Banach
Wydawca: Program Absolwent UMK – Centrum Promocji i Informacji, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, książka wydana została we współpracy z Fundacją Amicus Universitatis Nicolai Copernici, trafi bezpłatnie m.in. do słuchaczy Uniwersytetu Dziecięcego UMK.


Psotopolis

wtorek, kwietnia 02, 2013

To już kolejna fajna ilustrowana książka wydana na polskim rynku i jednocześnie dostępna całkowicie za darmo! Czyżby narodził nam się jakiś trend? Jeśli tak, to my cieszymy się bardzo!

Nie dajcie się zmylić podtytułem – polecamy tę książkę także dorosłym. Świetnie opowiada o pozytywnych aspektach wynikających ze współpracy między owadami, zwierzętami i ludźmi. Są też i negatywne formy współpracy, jak np. współpraca przestępców, o której również dowiecie się z tej książeczki. Naturalnie jest to wyjątek potwierdzający regułę, że współpraca to pozytywne działanie na korzyść większej grupy.

Dużym atutem tej książeczki jest zróżnicowanie stylistyczne (o współpracy opowiada kilku autorów) i cała gama przykładów owocnej współpracy, od mrówek i pszczół począwszy, na opozycji antykomunistycznej i pomocy humanitarnej skończywszy. Czytelnik może dowiedzieć się na prawdę ciekawych detali, np. że nietoperze-wampiry dzielą się ze sobą zdobytą krwią, albo że świnie potrafią grać w gry komputerowe (na prawdę!). Fajnie przedstawione są też skomplikowane procesy, jak np. produkcja filmu, organizacja konwoju z pomocą humanitarną czy też praca naukowa przy Wielkim Zderzaczu Hadronów. Więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ilustratorka bawi się stylistyką, stosując czasem czyste wektorowe kształty, a czasem odręczne elementy i grube krechy. Zaskakuje też pomysłowością – dla wszystkich komiksomaniaków mała ciekawostka: w książce pojawia się Batman ... z Robinem!

Cała książeczka dostępna jest także on-line: http://issuu.com/krytykapolityczna/docs/wspolpraca

Anna Pluta zilustrowała wcześniej inną książkę z "przewodnikowej" serii Krytyki Politycznej. Niestety nakład już został wyczerpany, ale można poczytać na ekranie: http://issuu.com/krytykapolityczna/docs/bieda_przewodnik


Autorzy: Janina Ochojska, Jakub Bożek, Agnieszka Wiśniewska

Ilustracje: Anna Pluta



środa, lutego 20, 2013

Ostatnio "wertując" Internet, naszą uwagę przykuła ładnie zaprojektowana okładka pewnej publikacji. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że jest to książeczka nie dość, że w pełni darmowa to jeszcze wyłącznie dostępna w jednym rejonie Polski. To już kolejny przykład niekomercyjnej, świetnie wydanej zarówno treściowo jaki i graficznie publikacji z nastawieniem na przyjemną edukację najmłodszych. Z jednej strony fajnie, że powstają kolejne publikację o charakterze edukacyjnym, w których dużą uwagę poświęca się treści i stronie wizualnej. Z drugiej strony szkoda, że są to jednak publikacje lokalne, a nie dostępne szerokiemu gronu odbiorców. Za pewne za wszystkim stoi kasa, a raczej jej brak.
Wszyscy wiemy, że nasz język jest bardzo trudny i bogaty. Każdy z nas jest też w stanie wymienić na pewno kilka "śmiesznych" słów, które są już nieużywane lub, których znaczenia nie jest w stanie szybko i jednoznacznie wyjaśnić. Niektórych takich słówek na prawdę szkoda, bo czy fajnie nie brzmi, np.: huncwot czy makutra?
Twórcy Wokabularza postanowili rzucić trochę światła na te coraz bardziej zapomniane słówka (btw już samo słowo "wokabularz" nie dla wszystkich kojarzy się oczywiście). Książka nie ma jednak tradycyjnej formy słownika, a przyjmuje postać opowiadania, w którym rodzeństwo odkrywa kolejne słowa, a właściwie postacie będące ich swoistym objaśnieniem. I tak poznajemy: Hultaja Łobuza, Absztyfikanta Zalotnika, Alkowę Senną czy Dundra Błyskawicę. Okazuje się, że oni wszyscy dobrze się znają i postanawiają z wspomnianymi wcześniej bratem i siostrą urządzić przyjęcie.
Książka jest bardzo fajnie napisana, pomimo dość trudnego językowego tematu, a kolejne postacie bardzo obrazowo i oryginalnie przedstawione przez ilustratorkę.
Podoba nam się również całe założenie projektu, począwszy od pomysłu na słownik zapomnianych słów, po fakt, że książka jest darmowa i dostępna dla dzieciaków z mazowieckich przedszkoli. Dla wszystkich pozostałych jest ona również udostępniona on-line ( http://issuu.com/pracowniaetnograficzna/docs/wokabularz ) w ramach licencji Creative Commons.
Cieszymy się niezmiernie, że to już kolejna po Zeszytach do Dizajnu publikacja wydana nie tylko po to by zabawić dzieciaki przed spaniem ale też rzecz bardzo mocno nastawiona na edukację najmłodszych. Tak jak już wspomnieliśmy na początku, ciekawym jest również fakt, że obie pozycje są bezpłatne i nie są firmowane przez żadne wydawnictwo książkowe, a tworzone i rozprowadzane poza komercyjnym obiegiem. Oby było takich jak najwięcej!

tekst: Magdalena Skrzeczkowska
ilustracje: Karolina Kotowska (http://karokoto.blogspot.com/)
Wydawnictwo: Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” im. Witolda Dynowskiego (http://etnograficzna.pl)



Wokabularz - wyd. Pracownia Etnograficzna

wtorek, lipca 10, 2012

Bardzo fajna inicjatywa zrodziła się jakiś czas temu we Wrocławiu. Wszystko za sprawą dwóch pań: Magdaleny Kreis oraz Natalii Romaszkan, które to we wrocławskiej galerii BWA Design zorganizowały cykl warsztatów dla dzieci pod hasłem "3D czyli Dizajn Dla Dzieci". Warsztaty skierowane są do dzieci i ich rodziców i mają charakter edukacyjno-twórczy. Mają na celu rozwijać edukację artystyczną wśród najmłodszych, ale też wśród ich opiekunów. Mówiąc prościej - warsztaty bawiąc uczą czym właściwie jest ten cały dizajn.
Cykl spotkań trwa od 2010 roku, a na podstawie zdobytego w tym czasie doświadczenia powstała niezwykła publikacja, pt. "Zeszyty Do Dizajnu". Dlaczego jest tak bardzo niezwykła? Po pierwsze dlatego, że na naszym rynku w istocie niewiele jest wartościowych publikacji poświęconych projektowaniu. Co więcej, tych skierowanych wyłącznie do najmłodszych jest z pewnością jeszcze mniej. Druga sprawa - sposób wydania! Hipokryzją byłoby tworzyć wydawnictwo poświęcone projektowaniu i wydać je w prosty, banalny, klasyczny sposób ... NUDA! Na szczęście owej nudy nie doświadczymy w przypadku paczki "Zeszytów do dizajnu".
Składająca się z dziewięciu zeszytów seria, wzbogacona o plansze z "datową" historią dizajnu, zamknięta w kartonowe pudełko tworzy genialną, przepiękną całość i idealny smakołyk dla takich dizjanomaniaków jak my. Co właściwie znajduje się w tych 9 zeszytach? W skrócie mamy bogato ilustrowany "leksykon" o tym czym właściwie jest dizajn. Pierwszy numer stanowi zbiór najważniejszych pojęć oraz schematów i procesów projektowania. Kolejne zeszyty odpowiadają za różne pomieszczenia domowe takie jak: pokój, kuchnia, łazienka, garaż itd. oraz opisują (nadal bogato ilustrowanie) wybrane przedmioty w tych pomieszczeniach się znajdujące. Zeszyty skupiają się głównie na wzornictwie czyli projektowaniu przedmiotów, tłumacząc m.in. Budowę różnych sprzętów (np. telewizor, lodówka) zwracając uwagę dzieci na ograniczenia pomysłów projektantów, wynikające z ograniczeń technologicznych. Jednak mimo, że w dużej mierze mówią o projektowaniu przemysłowym, jest też sporo "treści" na temat projektowania graficznego (np. Co to ta typografia?). Zeszyty spełniają też funkcję ćwiczeniową. Na końcu kilku wybranych numerów znajdują się zadania, które można wykonać w zeszycie lub poza nim.

Powiem szczerze, że teksty są bardzo przystępne i fajnie poukładane. Zajmuję się projektowaniem graficznym od dobrych paru lat ale gdyby ktoś mnie kiedyś zapytał o definicje pewnych pojęć/zagadnień, to nie wiem czy bym z tego wybrnął bez głębszego zastanowienia. Zeszyty świetnie syntezują, generalizują pewne pojęcia i procesy projektowania. Nie tylko dzieciom, ale również dorosłym mogą wiele wyjaśnić.

No i na koniec jeszcze ważny kąsek informacyjny.
Za genialną warstwę graficzną odpowiadają: Wojciech Kołacz (OTECKI) (ilustracje) i Grupa Projektor (projekt graficzny). Chciałbym się zatrzymać na chwilę przy autorze ilustracji. Każdy, kto choć trochę interesuje się streetartem w naszym kraju, powinien wiedzieć kim jest OTECKI. Osobiście uwielbiam jego styl, któremu jest wierny zarówno na papierze jak i na ścianie.

Jeżeli więc nie interesuje Cię dizajn, edukacja, dobrze wydana publikacja ale "jarasz" się streetartem to te zeszyty są również dla Ciebie!!!

Zeszyty można było dostać za darmo po rejestracji tutaj: http://zeszytydodizajnu.pl/
Warto śledzić fanpage warsztatów: https://www.facebook.com/3D.czyli.Dizajn.Dla.Dzieci?ref=ts

Ahaaaa!!!! Kto z Wrocławia ten niech biegnie do galerii BWA Design, można tam dostać jeszcze świetny plakat/ulotkę.

Publikacja jest efektem warsztatów 3D czyli Dizajn Dla Dzieci prowadzonych przez Magdalenę Kreis i Natalię Romaszkan w Galerii Design – BWA Wrocław od kwietnia 2010 roku.

Ilustracje do Zeszytów: Wojciech Kołacz / OTECKI /
Skład, projekt okładek, projekt graficzny serii: Grupa PROJEKTOR
Wydawca: BWA Wrocław – Galerie Sztuki Współczesnej


Zeszyty do dizajnu

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined