Uwielbiam kiełbasy, kiedyś uwielbiałem
je nawet bardziej. Myślałem, że będę mógł jeść przez całe
życie tylko kiełbasy. Jak bardzo głupia była to myśl szybko
przekonał mój organizm. Najwyraźniej nie podzielał on mojego
kiełbasianego entuzjazmu i zwyczajnie zbuntował się przeciwko
mnie. Nadal lubię kiełbasy, może już w nieco bardziej zdrowych
proporcjach. Czasami jednak pozwalam sobie na małe kiełbasiane
szaleństwo. Szczególnie kiedy się jest na wakacjach, podróżując
wzdłuż wybrzeża. Myślę, że doskonale pamiętają to moi
znajomi, którzy "wakacjowali" wówczas ze mną, a było to
dokładnie rok temu. Nie ma nic lepszego niż kiełbaska z
grilla na śniadanko, na obiad też jest dobra, a na kolację to już
w ogóle pycha. No i tak przez caluśki tydzień.







0 komentarze:
Prześlij komentarz