Co fajnego można robić w słoneczny weekend? Można iść na piknik!
Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Namówiłam młodszą siostrę, spakowałyśmy
koc, owoce, kredki i książkę "To nie jest książka" (przeczułam, że
książka chce by ją zabrać na spacer ;).
Powiem szczerze - miałam mieszane uczucia wobec tego obiektu - no bo jak tak po prostu niszczyć książkę? W głowie kolekcjonera przez lata szanowania swoich skarbów napiętrzyły się psychologiczne blokady. Książka niemal święta rzecz: nie zaginać rogów, uważać na czarne strony (zostają na nich odciski palców), uważać na herbatę, jedzenie, dzieci, koty...
Nie przypuszczałam, że rysowanie po książce, wyrywanie z niej kartek, oblewanie sokiem, rozgniatanie na jej kartkach owoców i inne podobne rzeczy mogą sprawiać aż taką frajdę. Książka wszystko dzielnie znosiła do momentu, w którym potraktowałyśmy ją skupionym przez lupę światłem.
Powiem szczerze - miałam mieszane uczucia wobec tego obiektu - no bo jak tak po prostu niszczyć książkę? W głowie kolekcjonera przez lata szanowania swoich skarbów napiętrzyły się psychologiczne blokady. Książka niemal święta rzecz: nie zaginać rogów, uważać na czarne strony (zostają na nich odciski palców), uważać na herbatę, jedzenie, dzieci, koty...
Nie przypuszczałam, że rysowanie po książce, wyrywanie z niej kartek, oblewanie sokiem, rozgniatanie na jej kartkach owoców i inne podobne rzeczy mogą sprawiać aż taką frajdę. Książka wszystko dzielnie znosiła do momentu, w którym potraktowałyśmy ją skupionym przez lupę światłem.
Na początku nic się nie działo, ale
skończyło się na płomieniach, i dziurze większej od pięciozłotówki przeszywającej kilkanaście stron aż do okładki. Rodzicom zalecamy w
związku z tym wspólną zabawę z dziećmi - zabawa fajna, a przy okazji
będziecie pewni, że zasłony nie zostaną strawione przez płomienie
;)
Zostało nam jeszcze kilka zadań do wykonania i na pewno dokończymy "dzieła" jeśli tylko książka-nieksiążka dotrwa do końca.
Zostało nam jeszcze kilka zadań do wykonania i na pewno dokończymy "dzieła" jeśli tylko książka-nieksiążka dotrwa do końca.
Zapewniamy, że książka pozwala poczuć się znów dzieckiem i przypomnieć sobie czasy, w których bez zastanowienia sięgało się po kredki by kolorować czarno-białe komiksy.
Wydawca: Wydawnictwo Format












Tekst i zdjęcia: Weronika Kołodziej


Już mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńŚwietna ta książka, która nie do końca jest książką! ;-) Byłaby idealna dla mojego młodszego brata, przed którym chowam wszelkie książki, żeby nie dobrał mi się do nich. Miałby ogromną frajdę, gdyby mógł trochę poniszczyć taką książkę.. Myślę, że ja też miałabym niezłą radochę. :)
OdpowiedzUsuńbardzo podobna do "zniszcz ten dziennik"
OdpowiedzUsuń