Zawsze tak jest, że fajne rzeczy
wyłapuje się zbyt późno. Tak samo było z tą książeczką.
Wyrwana przez Weronikę na berlińskim Kreuzberg, w jednej z
księgarni, zachwyciła nas formą i swoją prostotą. Leporello,
czyli bezoprawowy, harmonijkowy rodzaj publikacji poligraficznej.
Niby nic odkrywczego, ale np. brytyjskie wydawnictwo Nobrow pokazało,
że można i z takiej formy wykrzesać coś pięknego. U nas
książeczki leporello niespecjalnie są popularne. Tę formę raczej
stosuje się w materiałach reklamowych (czytaj ulotki) niż w czymś
coś z zadowoleniem można położyć na półce.
Memories of a Suburban Utopia to w
gruncie rzeczy naprawdę długa (258cm) dwustronna ilustracja
poskładana na 12 części. Jeżeli to już samo w sobie nie zachwyca
to należy stwierdzić, że jest to też, a może przede wszystkim
przepięknie zilustrowana opowieść pewnego przedmieścia. Z pozoru
normalnego, z równo przystrzyżonymi żywopłotami i białymi
płotkami. Gdzie każdy szczegół kryje inną opowieść, gdzie pory
roku zmieniają się od domu do domu, gdzie dinozaury gonią balony
na niebie, a sterty liści skrywają jakąś tajemnice.
Podziwiam kunszt Antona von
Hertbruggena, który stworzył malowniczy, powolny sen, w którym
jeżeli tylko pozwolisz sobie na na krótki postój możesz przeżyć
coś niesamowitego.
Za tym wydaniem stoi małe niemieckie
wydawnictwo Rotopolpress. Nie ma sensu się o nim rozpisywać.
Wejdźcie tu http://www.rotopolpress.de/en/content/produkte
i dajcie się zachwycić.
Dla nas jest to kolejny z powodów,
który ponownie przyciągnie nas z do naszych zachodnich sąsiadów.
Wydawnictwo: Rotopolpress
Autor: Anton van Hertbruggen












Tekst: Grzegorz Teszbir, Fot.: Grzegorz Teszbir
Niby zima, a tchnie ciepłem jak "Przystanek Alaska" :) Dzięki!
OdpowiedzUsuńPiękna, piękna!
OdpowiedzUsuńCoś niezwykłego! Ta kosmiczna niedźwiedzica! Dziękuję!
OdpowiedzUsuń