Kiedy
pierwszy raz w nasze łapki wpadł egzemplarz Gili Gili przez myśl nam
nie przeszło, że to polskie wydawnictwo. Szczerze mówiąc pomyśleliśmy
nawet – fajnie, że ktoś wreszcie zaczął sprowadzać na polskie półki coś
fajnego z zagranicy. Kiedy dotarliśmy do ostatniej strony i zobaczyliśmy
polskie nazwiska nasze zaskoczenie było duże, ale dużo większe było też
zaciekawienie: kto, jak, gdzie i dlaczego?
Postanowiliśmy zgłębić tę sprawę i dowiedzieliśmy się kilku ciekawych
rzeczy. Po pierwsze zaznaczamy: nie ma drugiego takiego magazynu jak
Gili Gili w Polsce. Zastanawialiśmy się przez chwilę, czy to w ogóle
jest magazyn, czy może coś innego… Autorzy zostali przy określeniu swego
produktu „magazynem”, bo inne słowa zbyt mocno ograniczają pełen zakres
tego czym jest Gili Gili. A dlaczego było to takie trudne? Bo w Gili
Gili nie znajdziemy żadnych tekstów, a jedynie duże ilustracje, które
ułożone są luźno choć nieprzypadkowo – trochę budują coś na wzór
historii ale nie jest to narracja oparta na żadnej fabule – jedynie na
zadanym w danym numerze haśle przewodnim.
I to właśnie temat przewodni determinuje dobór konkretnych artystów do
danego numeru magazynu. Po określeniu tematu zespół Gili Gili poszukuje
pasujących do tematu twórców. Redakcja przyznaje, że coraz częściej
twórcy zgłaszają się sami i jeśli tylko stylistyka ich prac odpowiada
tematyce numeru, są oni zapraszani do współpracy (więc śmiało można
wysyłać zgłoszenia ;). Założeniem magazynu jest promocja polskich
ilustratorów i to nie koniecznie tych znanych i popularnych.
Co ciekawe Gili Gili to nie tylko magazyn. Sami o sobie mówią, że są
bardziej grupą artystyczną niż klasyczną redakcją. Każdemu numerowi
magazynu towarzyszy wystawa prac artystów z nim związanych; organizowane
są także indywidualne wystawy poszczególnych twórców. W ramach działań
grupy artystycznej powstała także seria T-shirtów z ilustracjami
twórców.
Okazało się też, że nasze pierwsze skojarzenie z zagranicznymi
publikacjami nie było zbyt odbiegające od rzeczywistości. Autorzy
przyznają, że podczas tworzenia założeń magazynu odbyli podróż do
Portugalii, gdzie odkryli mnóstwo ciekawych wydawnictw, m.in. publikacje wydawnictwa Nobrow (uwielbiamy!). Jednocześnie zespół podkreśla silne inspiracje starymi polskimi tekami graficznymi i magazynami ilustrowanymi takimi, jak stary Przekrój, Ty i Ja, itp.
I jeszcze z ważnych info:
- Gili Gili to grupa w składzie: Artur Blusiewicz, Joanna Kogut, Maja Maciejewska, Katarzyna Skrobiszewska, Darek Vasina
- dotychczas ukazały się dwa numery Gili Gili prezentuje: #1 EYJAFJALLAJOKULL oraz #2 ZAZDROŚĆ I MEDYCYNA
"Gili-Gili prezentuje" możecie kupić bezpośrednio poprzez stronę Gili Gili, oooo tutaj - http://gili-gili.com
Na stronie znajdziecie też listę stacjonarnych księgarń, które oferują sprzedaż magazynu.
Komiksiarzy ucieszy fakt, że "Gili Gili prezentuje" można kupić w sklepie i na stoiskach Centrali: http://centrala.org.pl/publikacja/gili-gili-prezentuje-nr1-eyjafjallajokull oraz http://centrala.org.pl/publikacja/gili-gili-nr-2-zazdrosc-i-medycyna
Warto!!!
Na stronie znajdziecie też listę stacjonarnych księgarń, które oferują sprzedaż magazynu.
Komiksiarzy ucieszy fakt, że "Gili Gili prezentuje" można kupić w sklepie i na stoiskach Centrali: http://centrala.org.pl/publikacja/gili-gili-prezentuje-nr1-eyjafjallajokull oraz http://centrala.org.pl/publikacja/gili-gili-nr-2-zazdrosc-i-medycyna
Warto!!!
Zresztą co dużo opowiadać, zobaczcie sami, co się kryje w Gili Gili prezentuje!
a jeżeli spodoba się Wam to co zobaczycie to tutaj możecie się zaprzyjaźnić z Gili Gili
a jeżeli spodoba się Wam to co zobaczycie to tutaj możecie się zaprzyjaźnić z Gili Gili






















0 komentarze:
Prześlij komentarz