O tej książce nie mogliśmy nie napisać, no nie było takiej możliwości.
Po pierwsze dlatego, że jest o
kotach, po drugie dlatego, że z okładki spogląda na nas kot łudząco podobny do
naszej panny Jenkins (zresztą sami zobaczycie).
Szczerze mówiąc to kupiła mnie ta okładka i nie musiałam nawet sprawdzać,
co jest w środku by chcieć ją mieć. Spodziewałam się jakiejś historyjki o
przygodach kota z okładki i dość duże było moje zaskoczenie, że to jest zupełnie inny rodzaj
książki... Jak się potem okazało wyszło na dobre.
Przez całą książkę przeprowadza nas czarny kocur, który opowiada nam o historycznym znaczeniu kotów, o swoich dalekich dzikich kuzynach, ale także przekazuje całą masę ciekawostek z życia kotów. Dowiadujemy się np. po co kotu ogon, jak odczytywać kocie sygnały, a nawet kto ze znanych postaci był kociarzem ;) Poznajemy też współczesne rasy kotów domowych, a wszystko to opowiedziane lekko i z przymrożeniem oka. Autorka nie zapomina o interaktywnej zabawie z czytelnikiem - możemy rozwiązać quiz i dowiedzieć się jaka rasa kotów jest nam najbliższa charakterem, pobawić się w kotka i myszkę oraz narysować swojego lub wymarzonego kota. Nasz znalazł się już na okładce, więc z rysowaniem daliśmy sobie spokój ;) Lepiej niż ilustratorka byśmy tego i tak nie zrobili.
Przez całą książkę przeprowadza nas czarny kocur, który opowiada nam o historycznym znaczeniu kotów, o swoich dalekich dzikich kuzynach, ale także przekazuje całą masę ciekawostek z życia kotów. Dowiadujemy się np. po co kotu ogon, jak odczytywać kocie sygnały, a nawet kto ze znanych postaci był kociarzem ;) Poznajemy też współczesne rasy kotów domowych, a wszystko to opowiedziane lekko i z przymrożeniem oka. Autorka nie zapomina o interaktywnej zabawie z czytelnikiem - możemy rozwiązać quiz i dowiedzieć się jaka rasa kotów jest nam najbliższa charakterem, pobawić się w kotka i myszkę oraz narysować swojego lub wymarzonego kota. Nasz znalazł się już na okładce, więc z rysowaniem daliśmy sobie spokój ;) Lepiej niż ilustratorka byśmy tego i tak nie zrobili.
To oczywiście książka dla miłośników kotów (takich jak my), ale także dla wszystkich tych którzy do kotów nie są przekonani, albo ich nie rozumieją. To
księga kocich mądrości, która pozwala spojrzeć na koty (także te własne) z nieco innej perspektywy.
Nam też pomogła trochę lepiej zrozumieć naszą kotkę i nasz dachowiec
zdecydowanie ją poleca (Jenkins approved!).
Urzekły nas ilustracje Marianny Sztymy - mają w sobie coś ze starych
książek z dzieciństwa.
Świetnie dobrane kolory, zabawy odręczną typografią i rewelacyjnie
uchwycone kocie charaktery czynią tę książkę pozycją dla wszystkich koneserów
dobrej ilustracji.
Dzięki tej pozycji zapoznaliśmy się bliżej z twórczością Marianny i
polecamy Waszej wadze jej bloga, gdzie publikuje świeże rysunki - http://marianna-sztyma.blogspot.com/
Autorzy: Paulina Wierzba (tekst), Marianna Sztyma (ilustracje)
















Zdjęcia: Weronika Kołodziej & Grzegorz Teszbir, test: Weronika Kołodziej
ooo, koniecznie muszę sobie sprezentować :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie, szczególnie, że obracasz się w towarzystwie dwóch mruczków ;)
OdpowiedzUsuńnie wiem ile teraz kotów ma Marianka, ale ostatnio mieli w domu siódemkę (plus pies);
OdpowiedzUsuńpolecam także jej ilustracje do wierszy. dla wydawnictwa WBPiCAK z Poznania zrobiła ich dość sporo. bardzo podobały mi się te w książce "Wybór wiersza" Jerzego Jarniewicza, albo do książki "Kanada" Tomasza Bąka (link podrzuciłem via fb)
a z Adamem Kaczanowskim zrobiła kilka jednoplanszowych komiksów, np.:
http://dybuk.wordpress.com/2011/10/15/tattoo-mamoo-open-broken-heart/
Ale fantastyczna książka :)bardzo dziękuję za wyłowienie jej z morza wydawniczego. piękna! Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń