Zbliżająca się reedycja to dobry
motywator, by zaprezentować Wam pewien tytuł. Komiksów
artystycznych jest na naszym rynku jak na lekarstwo, ale jak już
jakieś wydawnictwo zdecyduje się na taki krok i wyda taką
publikację, to zazwyczaj można się spodziewać walnięcia z grubej
rury. Tak było w przypadku „Przybysza”. Muszę przyznać, że
byliśmy pod ogromnym wrażeniem tego albumu. Pff, prawdę mówiąc -
dalej jesteśmy i nie możemy sobie wyobrazić, co takiego jeszcze
może wymyślić Kultura Gniewu, jakie zabiegi może jeszcze
poczynić, by wznowienie tego komiksu było jeszcze większą armatą
urywającą głowy.
Shaun'a Tan'a przedstawiliśmy Wam przy
okazji prezentacji niemieckiej edycji jego komiksu „Lost Things”.
I mimo, że jest to świetny komiks, to nie jest tak bardzo
„zapierający dech w piersi” jak jego „Przybysz”.
„Przybysz” to komiks całkowicie
niemy, pozbawiony dymków, spokojnie mógłby być opatrzony mianem
albumu-artbooka i dla mnie wcale nie musiałby mieć żadnej
konkretnej fabuły. Shaun Tan na szczęście nie traktuje takich
ludzi, jak ja poważnie i idzie dalej ze swoim albumem. Za pomocą
samych ilustracji, samym tylko obrazem, opowiada przejmującą
historię, pełną emocji i magii.
„Przybysz” to obraz emigranta,
obcego w nowym miejscu. To odrealniony i fantastyczny świat,
widziany oczyma zagubionego i zanurzonego w nim człowieka, który
musiał opuścić swoją rodzinę w poszukiwaniu lepszego życia dla
niego i jego bliskich.
Bez zająknięcia możemy powiedzieć,
że to najlepszy komiks artystyczny wydany w naszym kraju. Dlaczego
napisałem wcześniej o wątpliwościach związanych z nowym
wydaniem? Musicie wiedzieć, że wydawnictwo za pierwszym razem
spisało się na medal. Widać jak dużą wagę Kultura Gniewu
przywiązuje do kwestii estetycznych samej oprawy i formy wydania, a
ta w przypadku „Przybysza” jest nienaganna. Gruba, albumowa
oprawa, z tłoczeniami i lakierem jak najbardziej podpowiada:
„Oceniaj książkę po okładce!”. Jeszcze przed otwarciem
komiksu, zauważamy żółtą wstążkę wszytą w grzbiet okładki i
wchodzącą między stronice - to zakładka. Świetny dodatek, niby
drobiazg, trochę moim zdaniem mało praktyczny przy komiksie niemym,
ale przecież mowa tu o komiksie artystycznym. To trochę ukłon w
stronę "albumowości" tego komiksu - można np. zakładkę umieścić
na ulubionej rozkładówce i dzięki temu łatwiej wracać do niej
lub pokazywać znajomym. To właśnie takie smaczki są hołdem dla
przepięknych ilustracji Tan'a wypełniających album. Ponieważ, jaki sens miałoby wydanie pięknego komiksu w brzydkiej oprawie? Żaden, odpowiem!
No i na koniec, na samym tyle okładki, na dole, przyklejony został hologram (nie wiem dlaczego nie zrobiłem foty). Będę tutaj strzelał, że jest to smaczek odpowiedzialny za kolekcjonerski charakter owej publikacji, zawierający (PODKREŚLAM, mogę się mylić) oryginalny tytuł, datę publikacji/druku oraz numer danego egzemplarza.
No i na koniec, na samym tyle okładki, na dole, przyklejony został hologram (nie wiem dlaczego nie zrobiłem foty). Będę tutaj strzelał, że jest to smaczek odpowiedzialny za kolekcjonerski charakter owej publikacji, zawierający (PODKREŚLAM, mogę się mylić) oryginalny tytuł, datę publikacji/druku oraz numer danego egzemplarza.
Niesamowite, staranne podejście do
komiksu. Dlatego zapytam po raz kolejny: czy reedycja pójdzie
jeszcze dalej? Nie musi, wcale nie, ale jeżeli tak ... to łał!
Dowiemy się już niedługo.
ps. poza reedycją Kultura Gniewu zapowiedziała jeszcze jedną publikację tego świetnego autora. Bądźcie więc czujni ;)
Autor: Shaun Tan
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
ps. poza reedycją Kultura Gniewu zapowiedziała jeszcze jedną publikację tego świetnego autora. Bądźcie więc czujni ;)
Autor: Shaun Tan
Wydawnictwo: Kultura Gniewu















Tekst i zdjęcia: Grzegorz Teszbir
Przepiękny komiks! Według mnie dymki z dialogami popsułyby całą estetykę.
OdpowiedzUsuńShaun Tan to jeden z moich ulubionych artystów. Czyżby planowaną publikacją były Tales from Outer Suburbia? W takim wypadku bardzo jestem ciekawa tłumaczenia. Historia o bizonie (bawole?) jest bardzo poruszająca, podobnie jak kolejne (o strychu jest przeoiekna!) nie tylko ze względu na bajeczne grafiki, ale też i na język.
OdpowiedzUsuńZgadza się! Na ten rok zapowiedziane jest wydanie "Opowieści z najdalszych przedmieść", taki tytuł na nosić polskie wydanie "Tales from Outer Suborbia".
OdpowiedzUsuńInfo ze strony wydawcy: http://www.kultura.com.pl/index.php?s=k_158&d=k