Pisaliśmy już o tym na fejsbuku, więc dla niektórych będzie to stara wiadomość - w zeszłym roku wzięliśmy udział w projekcie "Kotosfera". Miał on na celu zebrać dwanaścioro blogerów, pasjonatów różnych dziedzin, ale przede wszystkim kociarzy. Ludzi, w życiu których kot odgrywa ważną rolę. Przemyka między jednym kreatywnym działaniem a kolejnym. W naszych przypadku rozpłaszcza się na prezentowanej książce, albo włazi w kadr obiektywu.
Efektem projektu "Kotosfera" jest kalendarz wydany na rok 2014, w którym blogerzy prezentują swoje koty. Każdy miesiąc otwiera inny sierściuch (czasem dwa), a każdy z nich jest reprezentantem innego bloga. Naszą Jenkins znajdziecie na październikowej planszy kalendarza, na której ogląda sobie "Lalę Lolka". Ciekawostką jest liczba i rodzaj dni świątecznych i tematycznych, jakie można znaleźć w kalendarzu "Kotosfera". Znajdziemy w nim dni ustalone przez ONZ i organizacje społeczne oraz święta religijne katolickie, prawosławne, protestanckie i żydowskie.
Kalendarz został wydany przez Hospicjum dla Kotów Bezdomnych, a dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na potrzeby podopiecznych Hospicjum. Akcja ma na celu promowanie idei adopcji kotów. Większość, o ile nie wszyscy uczestnicy projektu swoich kocich podopiecznych albo adoptowali, albo znaleźli na ulicy. Nasza Jenkins była wyrzucona jako mały kociak przez przejeżdżające przez wieś auto.
Znowu zarzucicie nam, że późno piszemy o kalendarzu, ale bijemy się w pierś, mówiąc, że tym razem to nie nasza wina (tak do końca). Pierwsza paczka zaginęła w świątecznym szale, a druga przez nasze wyjazdy dotarła do nas na początku lutego. Dobrze się jednak złożyło, ponieważ dziś, właśnie dziś jest Dzień Kota.
Właśnie z tej okazji mam dla Was konkurs z kalendarzem "Kotosfera" jako nagroda.
Konkurs:
Piszcie w komentarzach pod wpisem imiona swoich kocich podopiecznych. Jeżeli nie macie kota, ale bardzo byście chcieli kalendarz, to piszcie jakbyście nazwali swojego kotka, gdybyście go już mieli. Dwie osoby, których kocie imiona najbardziej przypadną nam do gustu dostaną po jednym kalendarzu "Kotosfera" 2014. Macie czas do jutra.







Tekst i zdjęcia: Grzegorz Teszbir
Mam 3 koty: Tofusię, Karmelkę i Filonka :)
OdpowiedzUsuńNo to jeszcze raz :) Tramal (Tramaluch). Od silnego leku przeciwbólowego. Imię adekwatne, wszak kot na kolanach łagodzi wszelkie dolegliwości ;)
OdpowiedzUsuńMamy Mantę i Mitka zwanego Mitulą lub Drapichrustem;) A wcześniej był jeszcze Red (taki przystojny jak Rhett Butler;))
OdpowiedzUsuńDrapichrust zgarnia kalendarz :)
UsuńBehemoth tak klasycznie ;)
OdpowiedzUsuńMój nie-mój kot z dzieciństwa taki, który raz był a raz go nie było nazwałam Rademenes, kot co spełniał życzenia. Chyba nawet wierzyłam, że moje spełnia :)
OdpowiedzUsuńDżejms & Kika
OdpowiedzUsuńMieliśmy wcześniej koty o imionach: Intruz, Zdzisław i Zenobia, teraz przerwa, ale planuję wkrótce prawdopodobnie będzie Kalasanty (chyba, że nie będzie tak wyglądał).
OdpowiedzUsuńMucha - imię po psiaku z ulubionej bajki "Anastazja" :) W dodatku trafione, bo Mucha wyłapuje nam w domu wszystkie muchy;P
OdpowiedzUsuńPan Miau
OdpowiedzUsuńProste ale dostojne- lubimy! :D
UsuńPan Miau zgarnia drugi kalendarz.
ja mam Paszeko :)
OdpowiedzUsuńMiałam kota, który reagował na imię Azor, miał zwać się Mruczek, ale mu to nie odpowiadało zupełnie. Był to świetny kot obronny. Pilnował domu lepiej niż pies i wszystkich gości witał, skacząc im na głowy z półki w przedpokoju.
OdpowiedzUsuńPerwerus :)
OdpowiedzUsuńPaskuda
OdpowiedzUsuńMoja koleżanka ma kota Czarna Elka się nazywa i skoro moja imienniczka,to powalcze o ten kalendarz,bo sama niestety kota na razie nie posiadam,a szczurki to nie koty...
OdpowiedzUsuńela
odkąd pamietam mielismy jakiegos kota.
OdpowiedzUsuńnasz kot, który poszedł juz dawno do kociego raju nazywał się FUTRO.jak byłam dzieckiem mielismy IZAURĘ z z akcentem na U, długie i przeciągłe. Był też BALBIN, niezły łobuz. Teraz mamy rudzielca Felixa, ktory ma ksywe FELICZITA")
mo-nik
Jak młody mój podrośnie to wezmę przygarnę kota,niech się dziecko oswaja ze zwierzątkiem,a nazwę kota Parabela,bo mój facet lubi to słowo nadużywać.
OdpowiedzUsuńkosmos
Bazyli, Reksio, Czarny i Zuza
OdpowiedzUsuńsztuk cztery
kot być musi :)
w domu rodzinnym Grażka (na cześć Domowych Melodii) zwana Grażłem, wcześniej był Tadzik, kiedyś mieliśmy Kiciosławę, a ze mną mieszka teraz Kota, :)
OdpowiedzUsuńJa swojego kocura nazwę Brad Pitt i wszystko wiadomo,jakie pańcia ma gusta filmowe,a mieć w domku Brada to niezła gratka...
OdpowiedzUsuńOLIVKA
Mam kota z cudnym imieniem Ufo,nikt nawet w domu nie pamięta skąd taki pomysł na imię?tymi
OdpowiedzUsuńMój facet ma kumpli w zespole i nasze koty dostały imiona od ich ksywek,bo są naprawdę fajne i proste,lecą one tak:
OdpowiedzUsuńSINY,DŻIMI,GIBON
Jak przygarniemy kotkę to pomyślimy nad ksywką żeńską,na razie kocury rządzą u nas.
/jagusia/
Kociamber(ka) GRANDA;D
OdpowiedzUsuńWłaściciele Drapichrusta i Pana Miau proszeni są o podsyłanie adresów w celu wysłania kalendarzy. Tak, wygraliście. ;)
OdpowiedzUsuńWszystkim dziękujemy za udział w konkursie a zwycięzcom gratulujemy ... głównie fajnych imion swoich futrzaków. :)